Kurczak à la popcorn – taki na kęsa, chrupki, bezproblemowy, a do tego nader przyjemny w smaku…Do tej pory myślałam, że to marzenie ściętej głowy, chyba że wybiorę się do McDonalds’a czy innego KFC. Wszystko dla ludzi, ale z wiekiem coraz bardziej mnie śmieciowe, maksymalnie przetworzone jedzenie odpycha. Łapię się na tym, że zaczynam przypominać zrzędzącą starą babę, która bezskutecznie stara się wcisnąć swoim młokosom moralizatorskie gadki na temat niższości jedzenia z fast foodów. Postanowiłam zawalczyć inaczej – moim mieczem jest domowa kuchnia, a w niej miłe synalkom fastfoodowe menu.
Proponowany przeze mnie kurczak jest podobny do nuggetsów, z tą różnicą, że głównym składnikiem jest pierś drobiowa, a nie przypominająca konsystencją gąbkę mielonka wątpliwego pochodzenia. Mój kurczaczek jest soczysty, chrupiący i pyszny – Panowie zadowoleni, a ja otrzepałam i odwiesiłam fartuch-zbroję – może wojny nie wygrałam, ale tę obiadową bitwę owszem;-)

Sekretem soczystego kurczaka jest moczenie go przez kilka godzin w maślance.
Sekretem chrupiącego kurczaka jest smażenie go na głębokim tłuszczu;-) Aczkolwiek gdy tylko znajdę solidny przepis na chrupiące pieczone nuggetsy, natychmiast się nim podzielę, słowo!
Na głębokim talerzu mieszamy mąkę z chilli.
Na osobnym talerzu rozbijamy i roztrzepujemy dokładnie jajka. Solimy i pieprzymy.
Na trzecim talerzu umieszczamy zmielone płatki kukurydziane.
Odcedzamy i osuszamy lekko kurczaka. Nie płuczemy!
Panierujemy w mące, jajku, a na koniec w płatkach kukurydzianych.
Na dużej patelni lub w ciężkim rondlu rozgrzewamy olej do 200C.
Ostrożnie wkładamy porcję kawałków kurczaka, nie za dużo, żeby temperatura smażenia za bardzo nie opadła. Smażymy przewracając od czasu do czasu, przez ok 4-6 minut, aż będzie smakowicie złoty. Wyławiamy i układamy na talerzu wyłożonym papierowymi ręcznikami, by w nie wsiąkł zbędny tłuszcz.
Smażymy kolejną partię.
Serwujemy z miodową musztardą (jeden syn), sosem Ranch (drugi syn), ketchupem (kolega pierwszego syna).
Smacznego!
No Comments