Bo ileż można wsuwać sałatki majonezowe? To znaczy można, oczywiście, szczególnie polskie warzywne, osobiście mogę na śniadanie, obiad i kolację, siedem dni w tygodniu, szczególnie gdy moja Mama (Babs, całuję rączki) nakroi, a ja doprawię…ale ja tu nie o tym;-)
Gdy zrobi się już trochę nudno od klasycznej wersji sałatki z kurczakiem, od tego majonezu i piersi okraszonych tu i ówdzie selerem naciowym, proponuję wersję azjatycką, ale broń Boże nie nachalną i wymyślną, tylko bardzo prostą, delikatnie aromatyczną i wciąż interesująco egzotyczną.
Sałatka z kurczakiem curry
Można tu użyć mięsa z rosołu, choć ja miałam surowe piersi, które szybciutko podgotowałam, ponieważ kurczak i tak nabierze smaku sosu, który jest tu podstawą.
Bardzo ładnie pasują tu prażone orzechy nerkowca, choć np. migdały też zdałyby tu egzamin. Ma chrupać!;-)
1/2 kg piersi z kurczaka, bez skóry i kości
4 dag rodzynek
6 dag selera naciowego pokrojonego w kostkę
3 dag czerwonej cebuli pokrojonej w kostkę
1/2 szklanki posiekanej kolendry
5 dag orzechów nerkowca, uprażonych w tosterze lub na patelni, grubo posiekanych
2 łyżki wiórków kokosowych, zrumienionych w tosterze lub na patelni (opcjonalnie)
Sos curry
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu naturalnego (u mnie grecki)
2-3 łyżeczki curry
3-4 łyżeczki płynnego miodu
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki soliPiersi kurczaka gotujemy w wodzie przez 15 minut, odcedzamy, studzimy i kroimy na małe kawałki (ja porwałam je dwoma widelcami).
Rodzynki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 20 minut. Odcedzamy.
W małej miseczce mieszamy składniki sosu. Powinien być ostrawy i słodko słony.
W średniej misce mieszamy kurczaka, sos, rodzynki, seler i cebulę. Dodajemy kokos, orzechy i kolendrę, delikatnie łączymy. Można doprawić, w razie potrzeby, solą i miodem.
Odstawiamy sałatkę, żeby się „przegryzła”.
Serwujemy samą, pyszna jest również w chlebku pita czy na bagietce.
No Comments