Tak, ja wiem, że nie ma lepszej zupy ponad rosół, ALE… Gdy znudzi nam się ten niedzielny klasyk, albo gdy zostanie nam po nim wywar, a czujemy melodię (salsa, anyone?) na coś pikantnie latynoskiego – tu z fanfarami (a raczej otoczona mariachi) tanecznym krokiem wkracza dzisiejsza meksykańska zupa z tortillą.
Jest cudowna. Wyrazista, lekko pikantna, pożywna, ale nie ciężka. Odświeżająca za sprawa limonki i kolendry, a urozmaicona awokado, śmietaną i tartym ostrym serem, (bo kto bogatemu zabroni) stanowi sama w sobie pyszny i kompletny obiad.
Jakby tego było mało – bardzo łatwo i szybko się ją przyrządza, więc resztę czasu można przeznaczyć np. na tańce latynoskie, w których jestem mistrzynią…Żart, tańczę ponoć jak kłoda, więc Wy sobie pląsajcie, a ja wracam do kuchni;-)

Jeśli macie wywar z kurczaka, cudownie. Jeśli w tym wywarze jest mięso, jeszcze cudowniej;-) Wtedy pomijacie instrukcje dot. gotowania mięsa i dodajecie je w ostatniej fazie.
Pysznymi dodatkami do zupy są awokado, ostry ser, śmietana, razem albo osobno, jak kto lubi! U mnie oczywiście wszystko razem, bo Panowie zawsze nienajedzeni;-)
Dodajemy czosnek i 2 łyżki pokrojonej kolendry, mieszamy, podsmażamy przez ok. 30 sekund, wkładamy pierś z kurczaka, zalewamy pomidorami i wywarem. Wsypujemy chili, kumin, oregano, kolendrę i sól, doprowadzamy do wrzenia.
Gotujemy na wolnym ogniu przez 20 minut.
W międzyczasie kruszymy połowę chipsów.
Wyciągamy kurczaka na głęboki talerz, do zupy wsypujemy fasolę, kukurydzę i pokruszone chipsy, doprowadzamy do wrzenia. Ponownie gotujemy na wolnym ogniu ok. 5 min.
W międzyczasie rwiemy ugotowanego kurczaka dwoma widelcami na cienkie nitki.
Wrzucamy kurczaka do zupy. Wlewamy limonkę, doprawiamy zupę solą, ewentualnie kuminem, oregano i kolendrą, wg. gustu. Jeśli chcemy, by zupa bardziej pikantna, dosypujemy cayenne.
Serwujemy zupę posypaną resztą chipsów, resztą kolendry, oraz z pokrojonym w kostkę awokado, kwaśną śmietaną oraz/albo startym serem.
Smacznego!
No Comments