Nowy Orlean wspominam jako kulinarną mekkę. Obowiązkowym przystankiem jest tam sławna na cały świat Café Du Monde, gdzie serwują pyszną kawę i cudne beignets, czyli lekkie jak chmurka pączki posypane szczodrze cukrem pudrem. Pamiętam, jak z Mamą (Babs, całuję rączki!) wciągnęłyśmy po kilka i tak się toczyłyśmy upasione przez resztę dnia po uliczkach starego miasta;-)
Tłusty czwartek zobowiązuje – Wy macie pączki, ja mam dobre chęci, bo pandemia i do polskiego sklepu daleko:-) Nie pozostało mi nic innego jak tylko zakasać rękawy i wziąć się za robotę. Znalazłam przepis, który był zachęcająco łatwy, ale przyznam, że za wiele sobie nie obiecywałam, bo od dwóch lewych rąk za dużo wymagać nie można;-)
Po usmażeniu pierwszych kilku pączusiów już wiedziałam, że niepotrzebnie wątpiłam we własne zdolności – moje wypieki były może nie najkształtniejsze, ale leciutkie i przepyszne. Najpierw zjadłam pierwszą partię, potem drugą (oczywiście tylko po to, by upewnić się, że są rzeczywiście zjadliwe…) a dopiero wtedy zawołałam dziatwę na deser;-)

Przepis pochodzi z epicurious.com. Nic nie zmieniałam, tylko zmniejszyłam ilość o połowę, bo pączki te trzeba jeść póki ciepłe, a wiedziałam, że mimo najszczerszych chęci, czterdziestu ośmiu w czwórkę od razu nie wciągniemy;-) Podaję jednak pełną wersję!
PS Rada roku – nie bójcie się podsypywać klejącego ciasta mąką – to mi uratowało całą akcję „Tłusty czwartek zobowiązuje”!
W dużym rondlu na średnim ogniu rozgrzewamy olej do 190C (powinno być go sporo, tak na 8 cm.). Duży talerz ściełamy papierowymi ręczniczkami.
Stolnicę podsypujemy mąką, kładziemy na nią ciasto. Rozpłaszczamy je, składamy na połowę, formujemy okrągły dysk. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 1 cm, podsypując w razie potrzeby mąką. Kroimy na ok. 3 cm. kwadraty – powinno ich być ok. 48 – ja sobie pofolgowałam i kroiłam na prostokąty, jak popadło;-)
Rozciągamy trochę każdy kwadrat i ostrożnie kładziemy na rozgrzany olej. Smażymy po kilka na raz, przez ok. 3 minuty, przewracając, by ozłociły się z każdej strony. Odcedzamy i przekładamy na wyściełany papierem talerz. Studzimy chwileczkę, posypujemy szczodrze cukrem pudrem i serwujemy jeszcze ciepłe.
Smacznego!
No Comments