Zawsze mi się wydawało, że amerykańska musztarda miodowa to po prostu poczciwa sarepska, no dobra, dijon, zmieszana z miodem. Zalewałam więc nią bezkarnie wszelkie kurczaczki i inne kąski, by było jeszcze bardziej smakowicie.
Ale przyszła kryska na matyska – nuggetsy wysmażone, a sosu brak. Chwyciłam za telefon, wlazłam na google i, ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że podstawą musztardy miodowej jest majonez. Co tłumaczy jedwabistą konsystencję i smak, o poszerzających się tajemniczo biodrach nie wspominając;-)
Nie, oczywiście z musztardki nie zrezygnuję. Jest zbyt cudownym dodatkiem to kanapek – tu kłania się wrap z indykiem i boczkiem, rewelacyjnie sprawdza się też jako bezproblemowy dip do smażonego kurczaka czy ryby. Jestem tylko w stanie pójść na kompromis – zamiast wiadra sosu wiadereczko;-)
Sos musztardowo miodowy
Tutaj nie ma żadnej filozofii, choć mogłabym pobawić się przyprawami, np. suszoną cebulą czy czosnkiem, nawet cayenne! ale po co. Piękno siedzi w prostocie;-)
1/2 szklanki majonezu
2 łyżki musztardy Dijon
1 łyżka zwykłej, żółtej musztardy
2 łyżki płynnego mioduUwaga, uwaga…mieszamy wszystkie składniki.
I tyle. Można dodać więcej miodu, jeśli ktoś lubi bardziej słodkie, można dodać więcej Dijon…Niebo jest limitem!
No Comments