Pędzonym, wodnistym pomidorom bez smaku mówimy nie! Czas na dary jesieni, czyli warzywa korzeniowe, których w Polsce jest w bród. Zestaw miodzio. Zestaw mucha nie siada. Do takich wniosków dochodzę robiąc te warzywa po raz enty, bo takim się cieszą powodzeniem pod moim dachem. Ja osobiście uwielbiam ich jesienno zimową sezonowość, bo wszystko mogę zdobyć lokalnie, bo dodają tyle koloru szaroburym dniom (i nastrojom). Danie nie trzyma się żadnych sztywnych reguł (a to lubię najbardziej), można bawić się proporcjami, zamiast miodu można się szarpnąć i użyć syrop klonowy, przepis (i wielkość pokrojonych kostek warzyw!) można z łatwością zmniejszać i zwiększać w miarę potrzeby. Do tego cały dom przepięknie pachnie rozmarynem podczas pieczenia, a jeśli serwujemy je gościom – komplementy gwarantowane, bo warzywa przepięknie się prezentują, a pieczenie wydobywa ich głęboki i złożony smak. Idealnie nadają się jako akompaniament do mięs, a ostatnio poszłam o krok dalej i zaczęłam je dodawać do przeróżnych sałatek. Efekt niesamowity! Ale o tym w następnym odcinku!:-)
Warzywa pieczone z czosnkiem i miodem
Weganie nie lękajcie się! Po prostu zastąpcie miód syropem klonowym!
Dobra rada – żeby warzywa równomiernie się upiekły, należy te twardsze pokroić na kawałki o polowę mniejsze, niż warzywa, które pieką się szybciej. I tak – marchewka, burak = twarde, batat, pasternak, seler, por = warzywa miękkie:-)
No Comments