Kurczak parmigiana to kolejny amerykański klasyk, który jeszcze nie gościł na moim stole, choć w Stanach jest bardzo popularny, wręcz wenerowany i serwowany nie tylko jako główne dnie, ale i na przykład w kanapkach.
Jakoś nieufnie podchodziłam do panierowanego kotleta skąpanego w sosie pomidorowym i zapieczonego w morzu sera. Do wczoraj. Bo czasy nastały takie, że trzeba się przeprosić z pozornie nudnymi i mało ambitnymi specjałami, które są jednak kwintesencją harmonii i swojskości. Postanowiłam w końcu dać temu daniu szansę, i słusznie, bo wbrew wcześniejszym obawom nie jest ono skomplikowane i czasochłonne. Wręcz przeciwnie – wszystkie składniki, a nie jest ich zbyt wiele, miałam pod ręką, a i w kuchni się nie nastałam. A to sukces – mam więcej czasu na czytanie wiadomości…Żartuję – od tych wręcz stronię ostatnio.
Wygląda na to, że kurczak parmigiana zagości na naszym stole na dłużej, bo Panowie byli wniebowzięci, a i ja nie pogardziłam!
Kurczak parmigiana
Od razu zastrzegam – nie mam dokładnych proporcji. Mea culpa. Robiłam tego kurczaka „na oko”, ze składników, które zalegały w mojej spiżarni, konsultując oczywiście uprzednio milion przepisów. Są one do siebie podobne. Obiecuję więcej detali, jak tylko przyrządzę go jeszcze raz.
50 dag piersi z kurczaka
1/4 szklanki mąki
1 szklanka bułki tartej
1 szklanka parmezanu, drobno startego
2 jajka
sól i pieprz do smaku
olej do smażenia
1 słoik sosu pomidorowego, najlepiej do pizzy (taki gotowiec, np. z bazylią i czosnkiem)
20 – 30 dag mozzarelli, lub mozzarelli z ulubionym żółtym serem, np. provalone, w plasterkach lub startej
bazylia świeża lub suszona (opcjonalnie)Piekarnik rozgrzewamy do 200C.
Na dużej patelni rozgrzewamy tyle oleju, by pokrył jej dno.
Kurczaka kroimy horyzontalnie na pół i rozbijamy na cienkie kotlety (ok. 1 cm). Solimy i pieprzymy. Posypujemy mąką. Jajka rozbijamy na głębokim talerzu, na osobny wsypujemy bułkę tartą, mieszamy z 1/4 szklanki parmezanu. Obtaczamy kurczaka w jajku, następnie w bułce tartej z parmezanem.
Smażymy kurczaka na rozgrzanym oleju na złoto, ok. 2 minuty z każdej strony (przepiecze się w piekarniku).
Układamy w żaroodpornym naczyniu, polewamy każdego kotleta sosem pomidorowym (ok. 2 łyżki na porcję), przykrywamy serami i posypujemy resztą parmezanu.
Wkładamy do piekarnika i zapiekamy, aż ser się stopi i zacznie smakowicie przypiekać, ok. 15 – 20 minut.
Wyciągamy z piekarnika i posypujemy bazylią.
Serwujemy z ulubionym makaronem – u mnie było spaghetti:-)
Bardzo przyjemny obiad 👌